Sandra Pabich

… nie uważa pieniędzy za najważniejsze

Pani Sandra chciałaby zostać nauczycielką. To marzenie towarzyszy jej od dzieciństwa, kiedy jeszcze z przyjaciółmi bawiła się w szkołę. – Zawsze prowadziłam lekcje, robiłam sprawdziany i stawiałam oceny – wspomina z uśmiechem dziewczyna.
 W tym roku planuje iść na studia o kierunku: pedagogika i edukacja wczesnoszkolna w Olsztynie. Zawód nauczyciela nie cieszy się dużym zainteresowaniem ze względu na zarobki i ciężar pracy z młodzieżą. To jej jednak nie przeszkadza. – Pieniądze nie są najważniejsze – mówi kandydatka na miss. – Praca w szkole ma wiele plusów, na przykład kontakt  z młodzieżą, poza tym wszystkie święta są wolne, podobnie wakacje i weekendy – dodaje.

 Sandra Pabich ma 19 lat, pochodzi ze Szczytna. Jest absolwentką Liceum
Ekonomicznego. Interesuje się śpiewem i sportem. Chciałaby wyjechać na jedną z egzotycznych wysp o ciepłym klimacie np. Bora Bora.
 Do startu w tegorocznych wyborach nikt nie musiał jej namawiać. Zna konkurs od podszewki. Jeszcze jako dziewczynka brała udział w wyborach małej miss. Jednak wtedy nie zdobyła korony. – Być może teraz będzie inaczej – mówi dziewczyna.

 Nie podobają jej się złośliwe komentarze na temat kandydatek zamieszczane na w Internecie. – Podejrzewam, że złośliwe komentarze piszą zazdrosne dziewczyny i niezbyt urodziwi chłopcy – mówi pani Sandra. Obawia się też o poziom prezentacji podczas gali. - Za mało jest prób, podczas których można by dopracować szczegóły choreografii – uzasadnia.