|
Aleksandra Jabłońska
… chce zatańczyć podczas karnawału w Rio
Znajomi mówią na nią „Pucia”. Jednak nie ze względu na
tuszę, ale wesołe
usposobienie. – Kocham życie, uwielbiam śmiech i radość – mówi
kandydatka na miss.
Aleksandra Jabłońska ma 18 lat, mieszka w Szczytnie. Uczy się w
Technikum Agrobiznesu w Zespole Szkół nr 1. Interesuje się tańcem i
rysunkiem.
Taniec zaciekawiał ją jeszcze w szkole podstawowej. Pierwszych kroków
uczyła się na kółkach zainteresowań. Od dwóch lat tańczy w
szczycieńskim Anexie. – Lubię taniec współczesny, ale chciałabym nauczyć
się również hip-hopu. W jego krokach podoba mi się spontaniczność, duża
możliwość improwizacji i energia – opowiada dziewczyna.
Zgłosiła się do wyborów, bo lubi rywalizację. – Nie cenię swojej urody
tak wysoko, aby liczyć na koronę, ale nie pogardziłabym tytułem
pierwszej wicemiss – mówi pani Ola.
Jako
jedna z niewielu kandydatek nie obawia się wyjścia w stroju kąpielowym.
Boi
się za to tego w sukni ślubnej. – Nie byłoby fajnie potknąć się i upaść
na oczach całej sali – mówi dziewczyna.
Lubi pozować do zdjęć, za to nie cierpi widoku smutnych ludzi. –
Chciałabym podarować każdemu różowe okulary, może to pomogłoby im
spojrzeć na świat bardziej pozytywnie – opowiada kandydatka na miss.
Pani
Aleksandra ma dwa wielkie marzenia. Chciałaby zostać policjantką, szukać
dowodów zbrodni i rozwiązywać najbardziej zawiłe sprawy. Marzy również o
tym, by zatańczyć w Rio de Janeiro. To jednak plany na dalszą
przyszłość. W tych najbliższych pozostaje zdanie matury i zdobycie
któregoś z tytułów Miss
Szczytna 2010. |